…baśnie, bajki, bajeczki…

Gdzie można zobaczyć wilki? W leśnym ZOO. 

Co robi krowa? Muczy. Co robi kot? Miauczy.  A co robi jeż? Kłuje!

Co dzieci zabrałyby do węzełka, z którym miałyby wyruszyć w świat?

Tort, klocki, misia, lalkę i – ewentualnie – bułkę lub kawałek chleba…

 

Dzisiaj bajkami nazywamy dobranocki i wieczorynki, czyli filmy animowane dla dzieci. I takie właśnie bajki cieszą się zapewne największą popularnością.

Gdy ja byłam mała, uwielbiałam słuchać bajek muzycznych, nagranych na winylowych płytach i kasetach magnetofonowych. Moje dzieci też darzą je szczególnym sentymentem… I mogą godzinami słuchać: „Tomcia Palucha”, „Akademii Pana Kleksa”, „Pięciopsiaczków”

Ale…

Jako że „Cała Polska czyta dzieciom. 20 minut dziennie. Codziennie”, są też maluchy i dzieci starsze, które nie zasną bez bajki (którą jest w tym przypadku zarówno księga baśni ze wszystkich stron świata, jak i np. książeczka o śmieciarce Jarka czy śwince, która zamiast do szkoły, poszła na wagary do wesołego miasteczka). I musi to być koniecznie bajka z książeczki, a nie z maminej głowy. Dlaczego? Bo w książeczce są zajmujące ilustracje, a u mamy w głowie tylko różnorakie myśli harcują…

Są też aktorzy, którzy ruszają w Polskę ze spektaklami dla dzieci. Są wreszcie osoby, które specjalizują się w opowiadaniu bajek i baśni. Jedną z takich bajarek, baśniarek czy może historynek jest Parparusza, czyli Katarzyna Jackowska-Enemuo – muzykantka, antropolożka kultury, opowiadaczka historii, wędrownica, zbieraczka skarbów….

Każdy ma swoją dewizę. Ja się zajmuję najmniejszymi cudami
i codziennym pięknem.

Rzeczy niemożliwe z przyjemnością robię od ręki. (…) 

Interesują mnie zwłaszcza te formy, które umożliwiają prawdziwe spotkanie, komunikację, przekraczanie granic.

Interesują mnie pogranicza – te geograficzne i te ludzkie”…

…napisała o sobie na e-stronie Parparusza. Wędrowna Wytwórnia Zdarzeń.

Parparusza gościła ze swoimi opowieściami w wielu miejscach, m.in. na Festiwalu Trzech Kultur we Włodawie, w domach dziecka i więzieniach.

Kilka dni temu zawędrowała z III Międzynarodowym Festiwalem Bajek do Drohiczyna, Hajnówki i Czeremchy.

O ile w Hajnówce festiwal ten jest organizowany przez Fundację na rzecz budowy otwartego społeczeństwa Oni – to My i jej fantastyczną prezes Natalię Gierasimiuk od początku jego istnienia, o tyle w Drohiczynie i Czeremsze pojawił się w tym roku po raz pierwszy.

W Drohiczynie był to po prawdzie Wieczór Bajek, w Czeremsze – podobnie jak w Hajnówce – baśnie i bajki królowały przez 5 godzin.

W każdej z tych miejscowości Parparusza snuła Opowieści Wschodzącego Słońca, a Wiktor Malinowski i Natalia Gierasimiuk nadawali programy na żywo z Telewizji Oni to My. Stroje – szlacheckie i baśniowe – szyte nierzadko przez młodzież ze  Studia Mody Paparać Kvietka, która je prezentowała na festiwalowych pokazach mody, zachwycały nie tylko bajecznym wyglądem, ale też precyzją wykonania.

W Drohiczynie najbardziej widowiskowa okazała się parada światła i cienia. Wzięli w niej udział – oprócz wyżej wspomnianych – Teatr Sztorm i Ewa Kot. Zanim jednak razem z publicznością ruszyli nad Bug z lampionowym Feniksem, pięknymi, zwiewnymi białymi parasolami i lustrami, które cudnie przyciągały promienie słońca i odbijały je zajączkami, zawiązali wstążeczki na Drzewie Marzeń. Gdy dotarli nad Rzekę Życzeń, wypowiedzieli po cichutku swoje najskrytsze pragnienia i puścili na Bug symbolizujące je zapalone lampeczki.

W Hajnówce główną atrakcją festiwalu był spektakl maskowy „Szeherezada” w wykonaniu aktorów Teatru Czrevo. W Czeremsze reprezentowała go Joanna Troc, która czytała „Kazki po swojmu” i prowadziła warsztaty wycinankowe.

„Bajkę o dobrym wilku Dobrowicie” opowiedziała Ewa Kot. „Skazki z kotem”, czyli materiałowe i włóczkowe prace studentów z Brześcia – z kotem w roli głównej – można było podziwiać na miniwystawie, rozwieszonej na drewnianych deskach.

Najmłodsze opowiadaczki bajek – 9,5 oraz 11-letnia dziewczynka – wymyśliły swoją bajkę o Pomarańczowym Kapturku na krótko przed swoim występem. Poszło im na tyle dobrze, że zgodziły się opowiedzieć bajkę na wymyślony przez publiczność temat i… Dały radę! Komu znudziło się słuchanie bajek, ten mógł je pooglądać w festiwalowym „Kinie Skazka”, zrobić sobie zdjęcie z Maszą i Niedźwiedziem, popuszczać bańki mydlane lub pobawić się na placu zabaw przy czeremchowskim GOK-u.

Zarówno w Hajnówce, jak i w Czeremsze była też czynna przebieralnia, w której każdy (i Mały, i Duży) mógł sobie wybrać strój i nosić go przez cały festiwalowy dzień. Jeśli zdecydował się też na pomalowanie twarzy, mógł być z powodzeniem… jedną z baśniowych postaci.

I mimo iż dało się słyszeć tu i ówdzie: Wystroiła się jak szczur na otwarcie kanału, było warto…

Wszystkie grzeczne dzieci dostały na zakończenie festiwalu cukierki od dziewczynki, uwięzionej w klatce przez Babę Jagę.

Zdjęcia, które zrobiłam w Czeremsze, zamieściłam w osobnej galerii. 

Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “…baśnie, bajki, bajeczki…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s